Przejdź do głównej zawartości

Posty

Muzeum komunizmu

Wszyscy pamiętamy tamte czasy. Mama w nich żyła, a my pamiętamy upadek tego chorego systemu.
Najnowsze posty

Most Karola i Hradczany

Perełki Pragi. Most, o którym mowa, ma długość blisko 516 metrów oraz szerokość około 9,50 metra. Składa się z 17 łuków, które opierają się na 15 filarach, co czyni go najstarszym zachowanym kamiennym mostem na świecie o tak dużej rozpiętości przęseł. Jego budowę rozpoczęto w 1357 roku, za panowania cesarza Karola IV, na miejscu wcześniejszej konstrukcji z XII wieku, która uległa zniszczeniu w wyniku powodzi w 1342 roku. Zlecenie budowy otrzymał wówczas młody architekt, Peter Parler, który miał 28 lat. W celu wzmocnienia budowli do zaprawy dodano białka jajek. Zamek Praski, znany również jako Zamek na Hradczanach, to niezwykle rozpoznawalny kompleks zamkowy, który znajduje się w sercu Pragi. Zgodnie z Księgą rekordów Guinnessa, jest to największy zamek na świecie pod względem zajmowanej powierzchni. 

Praskie mieszkanie

Apartamenty mogę polecić z ręką na sercu. Mieszczą się w sercu miasta, na ulicy Karlova 20. Mieszkanie przestronne, czyste, dobrze wyposażone i wygodne. 

Pociąg do Pragi

  Podróż z Wiednia do Pragi zajmuje 4 godziny. Bilety trzeba wykupić z wyprzedzeniem, żeby siedzieć. Gdy miejscówki się skończą, sprzedają bilety stojące.

Festyn

  Austriacy piją dużo piwa i wina. Spotykają się w parkach i na festynach. Bawią się jedząc lokalne wyroby, dużo się śmieją i tańczą.

Muzeum Cesarzowej Sisi

  Cesarzowa Sisi, której piękno i charyzmatyczny urok opisano i przedstawiono w filmach, nie była szeroko znana ówczesnym. Za jej życia mało kto wiedział jak wygląda. Cesarzowa bowiem, zmuszona do małżeństwa i związanej z nim roli, nienawidziła dworu, nie wtrącała się do polityki i unikała ludzi.  Zaskakująca wystawa z uroczymi lektorami, przedstawiła portret kobiety zupełnie inny, niż znaliśmy z mediów.

Wiedeń. Spacer po mieście.

  Wiedeń jest piękny, jednak to nie nasza energia. Jest zbyt monumentalnie i przebywanie tutaj przypomina odwiedzanie złotej klatki. 

Muzeum Leopoldów

Wspaniałe kolekcje! Kilka godzin z naszymi ulubionymi artystami. KOLOMAN MOSER - Kochankowie, ok. 1914 MAX PECHSTEIN - Młoda dama w kapeluszu z piórem, 1910  EGON SCHIELE - Para lesbijek, 1914 GUSTAV KLIMT - Śmierć i życie, 1910/11, przerobione w 1912/13 i 1915/16. Mama i Marcin EGON SCHIELE - Pochylając się nago, 1910 MAKS OPENHEIMER - Autoportret, 1911

Kościół Świętego Piotra

  Wiedeń to pomniki, monumentalne budowle, wielkie place i kościoły, traktowane raczej jak darmowe muzea, niż miejsca kultu.

Apartament w Wiedniu

  Przyjechaliśmy o czasie. Do apartamentu mieszczącego się w centrum, dojechaliśmy metrem. Mama po raz kolejny oszołomiona była wielkością tuneli. Apartament mamy ładny, ale miała być sofa w salonie (zamiast tego są dwa pojedyncze łóżka). Minusem i plusem jednocześnie jest fakt, że jesteśmy na poddaszu, na samym końcu hotelu. Trzeba się nachodzić, plusem jest brak sąsiadów i jakichkolwiek dźwięków z zewnątrz.

Austriackie obiady

  Typowy obiad w Wiedniu to schab (sznycel), mizeria i zapiekane ziemniaki. Wielkość kotletów przekracza możliwości normalnych ludzi. Na zdjęciu widać trzy najmniejsze porcje.

Pociąg do Wiednia

  Podróż na trasie Wenecja - Wiedeń zajmuje 7.5 godziny. Ruszyliśmy prawie o czasie.

Wenecki jazzowy klub

  Wenecka muzyczna noc Wzięliśmy mamę do naszego ulubionego jazzowego klubu. Ostatnio byliśmy tu w 2016!  Ten sam właściciel, bandy zmienne, ale w sumie muzycy ci sami. Muzyka zacna. Mama znała wszystkie kawałki. Było zjawiskowo. Wyszliśmy grubo po 23 i wąskimi uliczkami podreptaliśmy do mieszkania nad jednym z kanałów. 

Późny obiad.

  Popołudnie w Wenecji  Wenecja piękna jest! Ale na krótko. Piękne uliczki, zaczynają nudzić po dwóch dniach. Restauracje i sklepy - również. W jedynym parku o powierzchni kilku arów, zabrania się leżeć na plaży. W Wenecji jest cicho. Nie ma ulic i żadnego pojazdu. Są tylko gondole, motorówki i wodne busy. Plusem jest cisza, minusem zapach wody i wszędzie obecna wilgoć oraz stęchlizna. Jedzenie rewelacyjne. Ale ileż można jeść makaron, węglowodany i cukry? 

Spacer po Wenecji

  Wenecja to nasze ulubione miasto. Mama także, zakochała się w wąskich uliczkach i niezliczonych kanałach.

Pierwsza kąpiel w tym roku

  Wiatr intensywny, ale ciepły. Morze Tyrreńskie raczej chłodne, ale ma piękną barwę. Taka zimna kąpiel stóp to najlepsze remedium na opuchnięte nogi.

Ostia Antica

  Ostia, pierwsza kolonia starożytnego Rzymu, to miejsce, które zachowało jedne z największych ruin we Włoszech. Na wschód od miasta znajdują się wyrobiska solne, które prawdopodobnie były wykorzystywane do wydobycia soli morskiej już w środkowym i późnym okresie brązu, czyli około 1400–1000 lat p.n.e. W tym czasie mogły tam istnieć małe wioski, które rozwijały się w okolicy. Zgodnie z relacjami takich autorów jak Enniusz, Liwiusz czy Cyceron, Ostia została założona w 620 roku p.n.e. przez czwartego króla Rzymu, Ankusa Marcjusza. Niestety, z biegiem lat, gdy Rzym tracił na znaczeniu politycznym i militarnym, Ostia również podupadła, a jej port zamienił się w bagnisko. W latach 827–844 papież Grzegorz IV postanowił przywrócić miasto do życia. Wzniósł fortyfikacje, aby bronić Ostii przed Saracenami, nadając jej nową nazwę – Gregoriopolis. W 849 roku w pobliżu Ostii miała miejsce bitwa morska, w której flota chrześcijańska pokonała flotę arabską, co było ważnym wydarzeniem w historii ...

Plac i Bazylika Świętego Piotra

  Przepych i wielkie rozmiary. Złoto kapie z sufitu. Katolicy całują kamienne stopy świętych, śpiewają pieśni i wykonują znak krzyża. Reszta zwiedzających traktuje ogromną budowlę, jak muzeum.

Domowe (rzymskie) pogaduchy

  Po bardzo intensywnym dniu, wieczór spędziliśmy w domu, jedząc, pijąc wino i gadając o wszystkim, do 1 w nocy.

Koloseum - krótki film.

 

Koloseum

  Koloseum to duża, eliptyczna budowla o długości 188 m i szerokości 156 m, obwodzie 524 m, wysokości 48,5 m, z pojemną widownią, która mogła pomieścić od 45 do 50 tysięcy widzów.  Będąc w środku, doświadcza się niezwykłych, mieszanych odczuć. "Igrzyska śmierci" w wydaniu starożytnym.

Fontanna di Trevi

  Zasilana wodą z akweduktu rokokowa fontanna z rzeźbami, ukończona w 1762 roku – projekt Nicoli Salviego. Trafiliśmy tam rano, jeszcze przed szaleńczym tłokiem.

Piazza della Rotonda

  We wnętrzu Panteonu spędziliśmy 20 minut. Jest to jedna, owalna izba, do której wchodzi multum ludu. Z zewnątrz reprezentuje się lepiej.

Panteon w Rzymie

  Panteon okazał się mniejszy, niż sądziliśmy.

Mniej oczywiste kolekcje Watykanu

  Święty Marcin na białym koniu (jest jeszcze giermek i myśleliśmy, że to Don Kichot) Matka Boska z Jezusem (trochę zombie). Także Matka Boska z Jezusem. Ukrzyżowanie. Bardzo dużo (bo tysiące) dzieł współczesnych. W zbiorach watykańskich otwarto również sale poświęcone innym religiom.

Watykan: ogrody i muzea.

  Watykan   Mama zaskoczona wielkością muzeum. Zresztą organizatorzy chyba też, bo zwiedzanie zaplanowali na 2.5 h, a wyszło prawie 5 i to w kontrolowanym pośpiechu.

Pociąg Neapol - Rzym

Zachodnią strona Neapolu

Nad zatoką neapolitańską  Wieczorem zwiedzaliśmy zachodnią i chyba najładniejszą część miasta. 

Rodzinne selfie w zoo

Zoo w Neapolu

Całe przedpołudnie spędziliśmy w zoo. Z centrum pojechaliśmy pociągiem, co zajęło nam 25 minut (dość daleko). Jednocześnie odkryliśmy, że Neapol jest długi. Mieszka tu prawie milion mieszkańców! Ibis szkarłatny - według mnie najpiękniejszy okaz w całym ogrodzie.  Mama zachwycała się wszystkim. 

Poke bowl w wydaniu włoskim

  Zachmurzyło się, ale temperatura nie spadła.  Jestem zmęczony.

Wizyta w katakumbach

  Catacombe di San Gennaro Pojechaliśmy do północnej części Neapolu, zobaczyć katakumby. W autobusie nie działał kasownik. Gdy kierowca zobaczył, że jedziemy "na gapę", zadzwonił po policjanta. Ten zrobił pokazówkę, ale nas puścił. Niezbyt przyjemne doświadczenie. Same katakumby bez zachwytów. Może za dużo nekropolii już widzieliśmy?

Spacer po Neapolu

Stare miasto 

Spacer po Pompejach

 

Pompeje

  Dzień pod niebieskim niebem. Wstaliśmy rano i podjechaliśmy metrem na dworzec. Stamtąd busem do muzeum archeologicznego w Pompejach.  Trzy godziny zwiedzania.  Pompeje, założone w VII wieku p.n.e. przez Osków, przechodziły przez różne etapy panowania: od Greków, przez Etrusków, aż po Samnitów. W IV wieku p.n.e. miasto zostało podporządkowane Rzymowi, zyskując jednak autonomię. W 89 roku p.n.e., jako sprzymierzeniec w wojnie przeciw Rzymowi, Pompeje zostały zredukowane do roli rzymskiej kolonii, co paradoksalnie przyczyniło się do ich rozkwitu. W 79 roku n.e., wybuch Wezuwiusza zniszczył miasto, pokrywając je popiołem wulkanicznym, co jednocześnie zachowało Pompeje dla przyszłych pokoleń. Muzeum jest imponujące.

Atmosfera Neapolu

Włosi lubią przeżywać. Dużo tańczą, śpiewają i biesiadują. Dobrze, że mam zatyczki do uszu. 

Przystanek Neapol

Przylecieliśmy, gdy miasto budziło się ze snu. Sklepikarze hałasowali, otwierając sklepy. A my, czekaliśmy, aż posprzątają apartament. Aperol Spitz o 10 rano, umilił czas. I kawa. Włosi robią kawę inaczej, niż reszta świata. Jest dobra, ale brakuje mi tej, do której przywykłem. Kawa musi mnie również nawadniać. Kofeina mnie nie pobudza.