Przylecieliśmy, gdy miasto budziło się ze snu. Sklepikarze hałasowali, otwierając sklepy. A my, czekaliśmy, aż posprzątają apartament.
Aperol Spitz o 10 rano, umilił czas. I kawa.
Włosi robią kawę inaczej, niż reszta świata. Jest dobra, ale brakuje mi tej, do której przywykłem. Kawa musi mnie również nawadniać. Kofeina mnie nie pobudza.
